Mój tekst w odcinkach, takie tam - moze ktoś z nudów poczyta...
Blog > Komentarze do wpisu
Posłowie

Ale nie tacy z sejmu, tylko takie coś co jest w książce na końcu. Ktoś mi powiedział kiedyś, że lubi mnie za moją autoironię. No to zapraszam!

Od horroru zacznę - jak mnie nie wypier... z pracy to będzie cud. Ponieważ miałam w głowie łajno dziś, to źle wpisałam w drukarkę LOT kod i tak przez ćwierć dniówki mi ten zły LOT kod drukowała na pudełkach - 6 palet! Fuck! Dziś miała zmianę najlepsza szefowa w firmie - Kat (jest Irlandką, może dlatego taka spoko) i litościwie wzięła winę na siebie, ale jak ten złamas Alan to zobaczy i zacznie węszyć, to itak mnie wyj... z pracy. Panicznie się wzajemnie nie znosimy.  Byłoby 9 palet, ale żeśmy z Kat zachachmęciły trzy i poszły, jak się z tego zrobi jatka, to obie umoczymy. Powiedziałam Kat, że mi się ostatnio troche rozjebcyło życie prywatne - z tym, że użyłam oględniejszego slownictwa i nie wdawałam się w szczegóły (których de facto nie znam) - dlatego mnie zaćmiło z tym kodem, ale powiedziała, że to nie jest mój fault. No i wniosek się nasunął samoczynnie, że powinnam myśleć o pracy - przynajmniej w pracy. Ale o ile z paletami da się jeszcze coś zrobić, to z moim życiem już nie - jak zwykle - no i fiut z tym! Półtorej palety przepakowałam, ale cztery i pół ciagle stoi na środku hali, bo nie mam ich nawet gdzie skitrać. Jutro je rozpracuję. Hasło: "Zdążyć przed Alanem!"

A to jest tak a propos, jak mówią Francuzy:

http://www.youtube.com/watch?v=muDZD3wgoHI

Uwielbiam robić ścieżkę dzwiękową do swojego nic nie wartego życia! Pasjonujące, jak pewne teksty pasują. Mówią, że Kulki nie da się zniszczyć. Hm... może mają rację. Więc najpierw wypłukałam z organizmu toksyny, potem się wściekłam (czy tam na odwrót), a teraz pora zacząć się śmiać. A czy to będzie śmiech przez łzy to się jeszcze zobaczy, ale raczej nie. Bo jak zauważyła Gloria Gainor - "I will survive". Więc jak to mówimy - injoy guys - możecie sobie puścić w trakcie czytania, będziecie mieli soundtrack.

I jeszcze nieodparcie nasuwa mi się ta historyjka, jak to pewien sekretarz zapytał klasę robotniczą:

- Pomożecie?

- Pomożemy! - zażartowali robotnicy.

Z tym że w moim przypadku czasownik był trochę inny, ale równie wzruszający. Ale czasami i pożartować trzeba. Więc wszystko jest spoko i się proszę nie przejmować pierdołami.  Jakieś 25 lat temu napisałam przy jakiejś okazji, że jest jak jest i nie ma się co szczelać o glebę - no i tego się trzymajmy. Kulka jest okrągła,a bramki są dwie - strzały samobójcze mile widziane :)

A na moim forum kurdyjskim, jeden z moich kochanych braciszków, lat 23, napisał:

"Redbull może dodaje skrzydeł, ale klawiatura komputera doda ci jaj, których nigdy nie bedziesz miał w realnym życiu" - no, kocham ich po prostu! To jest chyba najlepszy komentarz do naszej walki wirtualnej z Turkami.

 

Ale najtrafniej pewnien stan rzeczy ujął stary alkoholik Erni Hemingway, któren stwierdził był poniekąd filozoficznie, ale raczej obstawiam, ze po pijaku:

"Miłość jest miłością, a zabawa zabawą, ale zawsze jest cicho, gdy zdycha złota rybka".

I o ile nie do końca zgadzam się z pierwszą częścią wypowiedzi, bo równie dobrze może być i często bywa na odwrót, to druga część trafia w samo sedno.

A co to ma wspólnego z resztą blogu? A w sumie nic. A musi? Jak musi, to niech będzie, że jest to życiorys autorki - a że autorki życiorys jest w zasadzie jak fraktal, to wystarczy zapoznać się z jakimkolwiek kawałkiem, żeby sobie wyrobić opinie o całości.

A takie mi sie nasunęło pytanie jeszcze - czy ktos sie orientuje ile razy francowaty Feniks jest w stanie odrodzic sie z gównianych popiołów? Jakby ktoś przypadkiem wiedział - choćby w przybliżeniu - to niech napisze w komentarzach.

I czekam na Was, moje bobry.

piątek, 09 lipca 2010, kulkakurd

Komentarze
2010/07/09 23:10:00
I taką Kulkę kocham! :)
-
2010/07/09 23:46:57
staram sie uszczesliwiac internetowych przyjaciół
-
2010/07/10 00:23:52
jeszcze musze...
bo w kuchni będąc oczekiwawszy na ugotowanie sie makaronu i spozywając płatki na mleku, omal sie nimi nie zkasztusiłam, bo mi przyszła do głowy mysl z gatunku tych złotych. Pierwsza cześc nie jest mojego autorstwa, druga jest:
myslenie nie boli, ale myslenie fiutem moze czasami zaboleć.
i mam tu na mysli takiego ogólnomentalnego fiuta
-
2010/07/10 08:11:00
poniekąd filozoficzne myśli chyba często budziły się z alkoholowych upojeń
-
2010/07/10 12:47:33
No i nie mogłaś się oprzeć by znów użyć to słowo! jesteś niepoprawna :)))))
Ale muszę przyznać, że kontekst odpowiedni...niestety....

A wiesz, że Ty już zawsze mi się będziesz z tym słowem kojarzyć. jeśli kiedykolwiek ktokolwiek go przy mnie użyje od razu Ty mi staniesz przed oczami... Ech...
:))))))
-
2010/07/10 22:25:05
A ta metallica to taki ukłon w stronę mą? :)
-
2010/07/10 22:28:25
razzack - boje sie zapytac, czyzbys wiedział to z autopsjii... :)))

Ob - gdybym miala przeanalizowac twoj tekst, co uwielbiam czynić, to doszukalabym sie w nim sporej perwersji. chodzi mi o sformułowanie - "ty mi staniesz przed oczami", czylio wnioskujemy, ze to co staje znajduje sie na wysokosci wzroku, a to juz sa "Finezyjne figle III." i dalej - "jeśli kiedykolwiek ktokolwiek go przy mnie użyje" heh... wzruszyłam sie :))) ale generalnie lepiej zeby stawalo to co ma stawac, nie ja. Czyli bede kojarzyc ci sie z dwoma slowami - psychika i .... :)))) - dobry rozrzut, taki z góry na dół.

nocna zmiana choc raz zrobila cos pożytecznego, a nie tylko balagan. Przepakowali mi te palety!

a jak sie kogos lubi to jest taka tendencja:
"na głowie kwietny ma wianek, w ręku zielony badylek, a przed nim bieży baranek, a nad nim lata motylek".

hahaha :))) - iw eim juz po co są przy tenisówkach takie długie sznurówki. co prawda w celi sie nie można powiesic, bo sznurówki konfiskują, ale przecież zawsze mozna to zrobic w domu. z tym ze ja akurat nie mam zeberek przejebane jak Antka trampki po meczuu kaloryfera (chociaz przysiegam ze nie mam pojecia jak to ludzie technicznie rozwiazują, ale moze jest na you tubie jakis filmik instruktarzowy), natomiast na lampie sie nie da, bo znając angielskie budownictwo lampa odpadłaby z polową sufitu. wiec mam przejebane jak Antka trampki po meczu. To moge tylko powiedzieć:
życie ciulowe jest, rzuce sie w morskie fale, lecz nie utopie się, bo pływam doskonale.

ścieżki dzwiękowej ciąg dalszy - ze specjalna dedykacją - Mettalica - "the unforgiven" - ci co znaja angielski niech se przetlumaczą: www.youtube.com/watch?v=-vcd95yxQxs
-
2010/07/10 22:29:49
zamieszalam tu i twoj komentarz jest przed moim nie po. nieistotne.

no w strone twą też, jesli chcesz, ale nie bądź taka egoistka żesz :)))
-
2010/07/10 22:31:45
Zdrowa dawka egoizmu jest wskazana dla zdrowia właśnie :) w dodatku ja jestem zazdrosna o metallicę :)
-
2010/07/10 22:38:00
no ale wiesz, ten tytuł... nie zartuje, ja nie z tych :)
-
2010/07/10 22:41:04
Kochana pomyśl o niewybaczalnie śmiesznych komentarzach i już pasuje :)
-
2010/07/10 22:43:21
powage zachowaj w sytuacji kryzysowej, a nie podsmiechujki se rób, znaczy podsmiefiutki
-
2010/07/10 22:53:34
A co innego pozostaje :)
-
2010/07/10 23:28:41
i znow uzywasz slowa "staje"...
-
2010/07/13 10:18:24
znaczy wiesz, z autopsji? ponoć w życiu ważne są własne doświadczenia:)
-
2010/07/13 22:23:04
razzack - powiedzialabym ze nawet najwazniejsze :)

fuckość... ja nie wiem co oni tam w pracy mają za chorobe. Przychodzi czlowiek do domu po 12 godzinach, sie relaksuje w kompie... i dzwoni z nocnej zmiany moj kochany Kurdyjski braciszek i supervisior Maher, bo nie wie, gdzie jest jedna paleta!!!! a tak sie zlozylo, ze ja tez NIE WIEM. ale wiem kto powinien wiedziec - taka pani, co była dzis szefową, ma na imie Julie i TAM POWINNI DZWONIC, JAK CZEGOS NIE WIEDZĄ!
Co ci ludzie zrobia jak ja juz wyjade i nie bede tam pracowac...?
ale dzis bylo fajnie, luz i spokoj, bo ktoś pomylil kody paskowe - i wyjatkowo nie bylam to ja :) - dzieki temu caly dzien sobie spokojnie sprawdzalam opakowania z tymi kodami, zadnych innych zmartwien. Chociaz tyle, bo w niedziele, zeby mi sie nie nudzilo, dali mi dwie linie i to najgorsze Aasted 2 - ale najwyrazniej ogarnialam jakos bo szefowa, ktora mnie raczej nie lubi usmiechala sie i przyjaznie obejmowala mnie ramieniem pytajac czy juz razem wspolpracowalysmy kiedys. \
mam nadzieje, ze jutro rano kadrowa nie zadzwoni, ze za 20 minut jest autobus i czy moglabym przyjechac doi pracy (do autobusu mam 20 minut...).
-
2010/07/14 14:18:58
"Miłość to kupa śmieci" - stwierdził znany buzerant i alkoholik, którego uwielbiam cytować - Ernest Hermingway.
Pozdro, Erni - jak do ciebie dołącze - a kto wie, może już niedługo - to się razem napijemy (w piekle to nie jest zakazane) i przedyskutujemy jak powinno wyglądać zakończenie dobrej książki.
-
2010/07/14 14:36:15
Cholera niech ktoś wreszcie oprócz mnie doczyta do końca Rację stanu i wypowie się na temat epilogu!
A tak w ogóle mnie oświeciło w ramach przekonania Cię Kulko, że to ja mam rację jesli chodzi o twoje zakończenie. Mam na to niepodważalny dowód.
-
2010/07/14 15:11:00
każdy dowód da sie obalic Ob.
nawet jesli ktos przeczytał - to sie nie wypowie - bo jak zauważyłas przestał sie wypowiadac na jakikolwiek temat - i zastanawiam sie czym sobie zasłuzylam na ignorowanie mnie - zreszta nie tylko mnie w tym wypadku - bo Ciebie w pewnym sensie tez.